|
Chrzest Filipa31 lipca 2010, 1:40 pm |
||||
|
Arowana »
Forum Moje akwarium » Artykuły Galeria O mnie (Foto Blog) |
Chrzest Filipa31 lipca 2010, 1:40 pmPo uroczystościach w kościele, pojechaliśmy wszyscy do restauracji „Cal’s”, gdzie czekała na nas wynajęta sala (ta na szczęście miała sprawną klimatyzację ;) ). Tam Filip najpierw grzecznie spał; zmęczony przygodami w kościele, a potem wędrował od jednego stołu do drugiego, z jednych rąk do drugich. Po smacznym obiadku i „niesamowitym” torcie (o nim napisze oddzielnego FotoBloga) pojechaliśmy do teściów na „poprawiny”. Dziękujemy (w kolejności alfabetycznej wg. nazwisk ;)) ): Iwonie i Tadeuszowi, Wandzie i Radkowi, Grażynie i Joe'owi oraz Karolowi, Mary i Ryszardowi, Jasiowi, Ani i Markowi, Marcinowi i Eli, Izie, Ani, Krzyśkowi, Klaudii i Olivierowi, Gosi i Adamowi, Marcie i Bob'owi, Agnieszce, Eli, Piotrkowi, Łukaszowi i Kamili, Magdzie i Kazkowi; uff… za uczestnictwo w uroczystości sakramentu chrztu naszego syna oraz za prezenty, które już spoczęły na oddzielnym koncie Filipa i będą spokojnie czekały na szkolne czasy ;) Dziękujemy jeszcze raz !!! Komentarze (0) Smoczek17 lipca 2010, 7:47 pmDla przyszłych rodziców rada: Jeśli nie płacze to nie dawać smoka. Kiedy w nocy zaśnie to ukradkiem wyjmować, tak aby baby miało z nim kontakt tylko w sytuacjach koniecznych. Komentarze (0) Dieta Oczyszczająca10 lipca 2010, 11:18 amNa pierwszy ogień poszła zmiana odżywiania; czyli jak jeść zdrowo i tylko tyle ile trzeba. Nie czułem się dobrze, byłem senny i ciągle zmęczony; źle spałem, budziłem się w nocy, a kiedy miałem wstawać to czułem się bardziej zmęczony, niż kiedy się kładłem spać. Tak więc postanowiłem że najpierw trzeba oczyścić organizm z toksyn i przy okazji zgubić trochę wagi. Trudno uwierzyć, że od sposobu odżywiania i tego co spożywamy zależy tak wiele, żeby nie napisać prawie wszystko. Dieta, która zastosowałem jest lekko ekstremalna, bo nie jesz wcale przez przynajmniej 10 dni. Ja wytrzymałem bez większych problemów 13 dni na samym, specjalnie do tego przygotowanym napoju. Pierwszy dzień był najgorszy, bo organizm koniecznie chciał wszystko to, co dostawał codziennie; czyli nie zawsze zdrowe pożywienie i różne używki takie jak kawa czy herbata. Pod koniec dnia dodatkowo zaczęła mnie boleć niemiłosiernie głowa, chciało mi się wymiotować i było mi mdło, tak więc aby wytrwać w diecie poprostu poszedłem spać. Drugi dzień był już znacznie lepszy, ale jednak organizm nadal walczył ! Następne dni to już czysta przyjemność, czujesz się jak nowo narodzony, nie jesteś senny, ani zmęczony, czujesz jak rozpiera Cię energia i dopiero wtedy zdajesz sobie sprawę jak można dobrze się czuć i jaką ogromną rolę na Twoje samopoczucie odgrywa żywienie. Tak więc dieta pomimo tego że nic nie jesz to nie jest wcale trudna, wystarczy przetrwać tylko pierwsze dwa dni a potem, jeśli masz silną wolę i jesteś w stanie nie zwracać uwagę na otaczające Cię smakołyki idzie jak po maśle. Jeśli tylko czujesz głód to pijesz kilka łyków napoju, przechodzi Ci ochota na jedzenie i wraca Ci energia w ciągu dosłownie kilku minut. Chociaż waga dla mnie nie stanowiła większego znaczenia, bo najważniejsze było oczyszczenie organizmu z zalegających toksyn to mogę się pochwalić, że schudłem prawie 8 kg. Od diety już trochę czasu minęło, od tego czasu zacząłem się lepiej odżywiać. Absolutnie nie jem żadnych fastfood’ów, pije tylko zielone herbatki, rzadko kawę, ograniczyłem do zera cukier i jeśli słodzę to tylko miodem. Jasne pieczywo poszło w odstawkę i unikam czerwonego mięsa. Za to staram się jeść dużo ryb, kurczaków, więcej warzyw i owoców. I co najważniejsze piję znacznie więcej wody. Naprawdę nie trzeba wiele żeby lepiej się odżywiać, a różnice widać diametralną. Już wkrótce zaczynam codzienne treningi aby poprawić kondycję i zgubić jeszcze trochę nadmiaru ciałka ;) Jestem zdeterminowany i gotowy do działania. Nie odpuszczam i mam nadzieję że wytrwam w swoich postanowieniach bo właśnie dzięki temu czuje się znacznie lepiej. Wszystkim polecam dietę, której przepis można ściągnąć tutaj. Komentarze (0) Wspólna kąpiel27 czerwca 2010, 7:25 pmOd tamtej pory, kiedy Filip bierze kąpiele, to Alex w tym samym czasie ogląda swoje ulubione bajki. Na nasze szczęście, temat przycichł i do dnia dzisiejszego niewygodne pytania nie powracają. Zobaczymy tylko na jak długo. Komentarze (0) Z tatusiem22 czerwca 2010, 5:14 pmCóż się jednak dziwić, skoro mała spędziła pierwsze kilkanaście miesięcy życia głównie ze mną w domu, gdyż Magda pracowała. I tak naprawdę widziała mamę albo przez zaledwie 2-3 godziny, albo wcale. Czyli z tego wychodzi że córeczka jest jak najbardziej tatusia, za to synek już teraz widać że będzie raczej mamusi… no ale to się jeszcze okaże ;) Bo przecież na ryby to chyba z Magdą nie będzie chodził ? Komentarze (2) Skrzypiąca podłoga14 czerwca 2010, 2:58 pmMoja ukochana żona, przez przypadek zauważyła w TV program, w którym to prezentowano jak łatwo można „wyciszyć” podłogi. Zamówiłem pełny zestaw reklamowanego „systemu”. Sceptycznie podchodziłem do jego skuteczności, ale ku mojemu zdziwieniu zadziałał perfekcyjnie. System to nic innego jak specjalne śruby, które wkręca się w podłogę używając odpowiedniej nakładki, tak aby nie wkręcić śruby za głęboko ani tez i za płytko. Następnie się ją urywa (tak naprawdę ułamuje specjalnym przyrządem który jest w zestawie) tak że nie sposób znaleźć ani wyczuć miejsca gdzie wcześniej ją wkręcaliśmy. Proste, łatwe i skutecznie. Oczywiście cały zestaw jest już opatentowany. W dwóch pokojach wkręciłem ponad 100 śrub. Niestety zabrakło mi na przedpokój, ale już domówiłem kolejną paczuszkę i w wolnej chwili dokończę prace zadaną mi przez żonę ;) Podziękowania dla Tadzia za użyczenie wiertarki, bo ta moja „profesjonalna” padła zaledwie po kilku minutach wkręcania. Znowu chciałem zaoszczędzić na narzędziach no i teraz mam za swoje. Komentarze (0) W jednym łóżku1 czerwca 2010, 1:32 pmJeśli chodzi o Filipa to bardzo polubił siostrę, zawsze kiedy Alex do niego przychodzi to śmieje się szeroko i coś tam pod noskiem gaworzy. Czasami jeszcze brakuje mojej córce delikatności, ale małemu jak na razie to nie przeszkadza; jednak musimy mieć oczy otwarte i być zawsze w pogotowiu, bo nie wiadomo co tej małej diablicy strzeli do głowy. Komentarze (0) Z mamą w Bostonie24 maja 2010, 10:18 pmSam Boston nie jest duży, liczy niespełna 650 tys. mieszkańców. Jednak do miasta przylega wiele mniejszych miasteczek takich jak Cambridge, ze słynnym Uniwersytetem Harward, Somerville, Brookline, Waltham, Newton i wiele innych, które to tworzą naprawdę potężną aglomerację. My skupiliśmy się tylko na centralnej części samego miasta. Jest to zadbane i czyste miejsce z niezliczoną ilością tuneli, którymi to można dojechać niemalże wszędzie. Oczywiście odwiedziliśmy słynne Quincy Market znajdujący się w samym centrum, spacerowaliśmy po deptaku niedanego City Hall, byliśmy w parku aby zobaczyć pomnik Kościuszki (ale park niestety okazał się za duży i nie potrafiliśmy go znaleźć). Nawet udało nam się dotrzeć do włoskiej dzielnicy - North End gdzie znajduje się mnóstwo bardzo dobrych i drogich restauracji. Byliśmy też pod drzwiami New England Aquarium, ale niestety już nas nie wpuścili :( Zmęczeni i głodni udaliśmy się na obiadek; gdzie mama zamówiła ogromny kawał pysznego stake’a ;) Na sam koniec pojechaliśmy jeszcze do znajomych, który mieszkają w Cambridge na kawusię oraz świeżutkie, cieplutkie i pyszne ciasto drożdżowe prosto z polskiej książki kucharskiej. Nie byłem w stanie się powstrzymać, aby kawałeczka nie zabrać do domu, niby dla Magdy, ale tak naprawdę był on dla mnie. Podziękowania dla Anki i Krzyśka za gościnę :) Do domu dotarliśmy tuż po 10 wieczorem. Boston mamie się bardzo podobał i już planujemy następne wycieczki do Nowego Jorku oraz do New Port ;) Komentarze (0) Papu z łyżeczki18 maja 2010, 1:30 pmTak było na początku. Teraz już jest znacznie lepiej. Nauczył się że machanie wiatrakami (czyt. rękami) tylko opóźnia moment kiedy brzuszek będzie pełny. Jednak mimo wszystko musisz być przygotowany na nagłe wytrącenie słoiczka z ręki albo, że łyżeczka znajdzie się na głowie. Mleko również musi być wcześniej przygotowane i czekać na podanie, bo jak nie, to awantura… Strasznie niecierpliwy ten nasz Filip ;) Komentarze (1) Filip - Pilotem7 maja 2010, 7:52 pmMiałem zaszczyt być pierwszym "pasażerem" Filipa. Cóż, ryzykować też czasami trzeba dla podtrzymania dobrych stosunków koleżeńskich ;) Oczywiście żartuję ;) – absolutnie się nie obawiałem tego lotu, co zresztą dziwiło większość moich znajomych. Sam nie wiem czemu ale „stracha” nie miałem; wyobraźnię posiadam aż za dużą i zdawałem sobie sprawę jak wyglądają „niekontrolowane” lądowania takich samolocików, i pomimo iż samolot był starszy ode mnie (ma grubo ponad 30 lat) czułem się naprawdę bezpiecznie. Wystartowaliśmy z Northampton – MA, a wylądowaliśmy na Block Island - RI (niewielka wyspa na Oceanie Atlantyckim) - lot tam i z powrotem. Był to, można powiedzieć, taki mały wypad na obiadek ;) Podróż w przestworzach trwała 44 minuty, przy pięknej słonecznej pogodzie. Wiał lekko silny wiatr, ale Kapitan Filip ze stoickim spokojem i profesjonalizmem prowadził maszynę niczym zawodowy pilot AirForce One ;) nie lękając się trudnych warunków. Jeśli wydaje się Wam, że takie loty są nudne, to grubo się mylicie. Dzieje się i to naprawdę dużo. Ten samolot nie ma żadnych radarów. Jedyne czym dysponuje pilot to: wysokościomierz, żyroskop, kompas, mapę na kolanach, radio i najważniejsze – swoje oczy. Przez cały czas komunikuje się z innymi samolotami, aby uniknąć zderzenia oraz z wieżami kontrolnymi – zarówno z tymi małymi jak i z dużymi, które obsługują duże samoloty pasażerskie. Za dużo by pisać o tej całej komunikacji lotniczej, ale jest ona naprawdę interesująca i nie spodziewałem się, że ruch powietrzny tak dobrze jest zorganizowany i kontrolowany. Co również istotne, to że zarówno lądowanie na lotniskach jak i dosługa całego lotu nie kosztują absolutnie nic. Wszystko jest za darmo ! Każdemu polecam taki lot, człowiek tam w górze zdaje sobie sprawę, jaki jest "malutki" i bezbronny w oczach całego świata. PS: Podróż samochodem (+ prom) zajęłaby nam około 4 godziny ;) Pod tym linkiem znajdziecie 9 minutowy filmik z naszej podróży. Komentarze (1) 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 ... 35 36 » |
||||
|
|||||