W końcu nie trzeba mnie już karmić

26 czerwca 2011, 9:26 pm

W końcu nie trzeba mnie już karmić

26 czerwca 2011, 9:26 pm

Troszeczkę szybciej w przeciwieństwie do Alex zajęło Filipowi nauczenie się jeść sztućcami :) Mimo że nie zawsze udaje mu się trafić widelczykiem do buzi, to mimo wszystko robi on znaczne postępy. Oczywiście bez śliniaka ani rusz, gdyż ponad połowa zawartości całego talerza znajduje swoje miejsce w maje kieszonce owego śliniaka, ale i stamtąd papu w trafia w końcu do buzi; bo od czego ma się rączki ;)
Z zupką jednak mamy znacznie większe problemy, tak więc na razie jednak łyżka w rączkach Filipa nie wróży nic dobrego. Zupka, jeśli nawet nie wyląduje na podłodze to przynajmniej nasz synek pomoczy sobie w niej pupę, czy też, jak kto woli pieluchę.
Najgorsze jednak ma miejsce, kiedy jedzonko trafia do buzi niewystarczająco szybko. Filip jest bardzo niecierpliwym małym człowiekiem (podobnie jak jego tata), kiedy widzi coś przed oczami to zaraz musi to mieć. Tak więc zazwyczaj jest tak że kiedy łobuziak sam nie nadąża to trzeba mu pomóc drugim widelcem bądź łyżką; a uwierzcie mi, nie jest to takie proste, do tego trzeba mieć niezłą wprawę.

Komentarze (0)

Śpiący Filip - film

7 czerwca 2011, 4:44 pm

Walczył dzielnie żeby nie pójść spać. Przez calutki dzień miał wielkie opory, aby położyć się jak to zazwyczaj bywa na drzemkę popołudniową. Kiedy go wkładaliśmy do łóżka zaraz się podnosił i krzykiem oznajmiał swoje niezadowolenie. Poddaliśmy się i posadziliśmy go na kanapie i zacząłem odkurzaczem prać dywan. Z uwagi na to, że nie odpowiada Filipowi jego dźwięk ani rozmiar za nić w świecie nie chciał zejść z kanapy. Siedział tam dobre kilkadziesiąt minut i tylko obserwował. Ostatnie 6 minut Magda nakręciła na telefon i oto pod tym linkiem możecie go zobaczyć.
Potem przeniesiony został do swojego łóżeczka gdzie smacznie spał prawie 3 godziny. To była taka dłuższa drzemka.

Komentarze (0)

Ulubione miejsca zabaw Filipa

29 maja 2011, 8:13 pm

Filip to istny mały diabełek ;) Kiedy usiądzie na jednym miejscu i nic nie robi to zaraz sprawdzamy czy nie ma czasem temperatury, bo zdarza się to nadzwyczaj rzadko. Jest on dosłownie wszędzie i szybciej niż można to sobie wyobrazić. Zamykasz szafkę do której jakimś cudem się dostał, on jest już na stole; zdejmujesz go i przysuwasz krzesło po którym się na nie wspiął, on już moczy rączki w kibelku; myjesz mu ręce a potem wycierasz nachlapana wodę koło sedesu a on już wcina psie chrupki; sprzątasz psie żarcie z podłogi a Filip jest już w kuchence ;) I tak dalej…
Nie pomagają prośmy i tłumaczenia, on wie lepiej i zawsze po swojemu dąży do celu. Co najgorsze trzeba naprawdę uważać, bo już nie raz wylał na siebie jakieś picie, ściągnął lampki ze stołu, wyjął połowę produktów z lodówki, złowił rybkę z akwarium, która znajduje się nad stołem. Najgorsze jednak, kiedy bawi się z Alex i ona wpadnie na jakiś szalony pomysł. Ostatnio wsadziła Filipa na bujanego dinozaura i chciała sprawdzić jak będzie zjeżał na nim po schodach… o zgrozo !
Jak ktoś ma nadwagę i w 2 tygodnie chce zgubić kilkanaście kilogramów (tak w sam raz na wakacje) to chętnie wypożyczymy naszego syna pod opiekę. Zapewniamy dla niego pełny ekwipunek, łącznie z jedzeniem ;)

Komentarze (0)

Apple iPhone rządzi !

14 maja 2011, 9:49 pm

Nasze dzieci zaczynają się stawiać. Mimo stanowczego NIE z naszej strony, jeśli chodzi o grzebanie czy w komputerach czy też w telefonach udaje im się jakoś je przechwycić i wykorzystywać do swoich niecnych celów :) Nie pomagają próby zakładanie czterocyfrowego hasła, ani też stawiania sprzętu poza zasięg rączek naszych dzieci. Jeśli chodzi o hasło to Alex tak się wycwaniła, że w najmniej oczekiwanych momencie podejrzy kiedy wbijamy owe hasło i potem już wystarczy kilka prób aby je złamać. Zostawianie telefonów na kominku również nie pomaga, bo są krzesła czy nawet stolik, który zawsze można sobie podstawić. Ostatnio znalazłem Filipa na blacie kuchennym wspinającego się na półkę znajdującą się nad zlewem.
Jestem w stanie zrozumieć naszą córkę po co jej telefon i to że potrafi coś na nim włączyć, w coś zagrać; ale po co on Filipowi ? Tak więc postanowiłem sprawdzić co on takiego ciekawego widzi na ekraniku… i ku mojemu zdziwieniu zauważyłem że ogląda bajki na YouTubie, które wcześniej włączyła mu nasza jakże zaradna córka. Szkoda tylko, że jej zaradność i zdolności wykorzystuje tylko i wyłącznie do swoich celów, nigdy kiedy ma zrobić coś, o co my ją prosimy. Czasami jak do ściany… już teraz boję się co będzie za kilka lat ;(

Komentarze (0)

Nareszcie po zimie ;)

23 kwietnia 2011, 2:41 pm

Zima odeszła w niepamięć. Mimo że dzisiaj leje cały dzień i tak mam być przez kolejne kilka dni to mimo wszystko wole taką pogodę niż ślęczeć na mrozie i odgarniać metrowe zaspy ! Ta zima była rekordowa pod względem opadów śniegu. Tragedia !
Ludzie, którzy są tutaj po 20 lat nie pamiętali żeby kiedykolwiek spadło aż tyle śniegu jak tej zimy. Zastanawiam się cały czas gdzie te ocieplenie klimatu, o którym trąbią cały czas. Były już nawet takie dni że spokojnie można było wyjść w krótkich rękawkach ;) Trawka się zieleni i drzewka puszczają pąki. Aż chce się żyć ;) Razem z odejściem zimy zaczęły się wiosenne porządki, a tych jest naprawdę nie mało. Ale całe szczęście że już końcówka ! Zaraz zrobi się naprawdę ciepło i wreszcie zapomnę o ciepłych ubraniach; szczególnie cieszy mnie to ze względu na dzieci, bo każde wyjście z maluchami z domu to nie lada problem. Nie ten szalik, a ta czapka to niedobra, a te buty to nieodpowiednie itd., itp…
Jutro postaram się zrobić jakieś fajne zdjęcie tulipanów które wyrosły mi zaraz koło drzwi…
PS: Jak się patrzę na zdjęcie obok to aż mi dreszcze przechodzą po plecach ;)

Komentarze (0)

Oddajcie mi mojego pieroga !

4 kwietnia 2011, 10:13 pm

Już nieraz wspominałem jaki z Filipa jest obżartuch. A o to kolejny dowód ! Szybszy niż uciekający widelec. Celem ataku stał się pieróg. Ukradł go z widelca i już nie oddał ;) Zdjęcie było wykonane już jakiś czas temu. Apetyt troszeczkę mu zmalał od tamtego czasu, jednak kiedy widzi żarcie to zawsze musi sprawdzić czy aby nie jest coś za czym przepada. Stał się troszeczkę bardziej wybredny, banany już tylko raz na jakiś czas mu smakują, za ryżem nie przepada, zje tylko z marchewką oraz groszkiem i tylko kiedy wszystko jest polane sosikiem.
Niedługo Wielkanoc, i wtedy będziemy mieli dobre porównanie czy nadal Filip jest takim głodomorem i czy znów napcha się świątecznymi przysmakami.
Ps: Alex, to zupełne przeciwieństwo naszego syna. Zazwyczaj je mało i straaaasznie wolno. Zdążają się jednak czasami takie dni że apetyt jej dopisze i zje więcej niż ja i Magda razem wzięci.

Komentarze (0)

Nie ma to jak czysta woda

21 marca 2011, 9:11 pm

Taka ciekawostka. Pod akwarium mam filtr, który uzdatnia mi „kranówkę” służąca do podmiany wody w zbiorniku. Raz na 3-4 miesiące jestem zobowiązany (zgodnie z instrukcją) zmieniać wkład. I zawsze nie mogę uwierzyć w to co widzę; jaka „czyściutka” woda płynie z naszych rur. Kiedy pierwszy raz zobaczyłem wkład z filtra postanowiłem, że nigdy więcej nie wleję do czajnika wody prosto z wodociągów.
Sami zobaczcie jak wygląda wkład filtracyjny po 3 miesiącach używania. Nie dość że cuchnie, to dodatkowo pokryty jest lepką brązowawą mazią. Nadmienię że nowy jest koloru śnieżno białego. Mam nadzieję, że po tym co widzicie na zdjęciu dojdziecie do wniosku ze chyba konieczna jest dodatkowa filtracja w waszych domach, czy to do parzenia herbaty czy też również do gotowania zup.

Komentarze (0)

Kogo to właściwie są chrupki ?

9 marca 2011, 11:02 pm

Filip do jeden wielki łasuch ! Jego ulubione zajęcie oprócz otwierania co chwile drzwi wejściowych naszego domu i obserwowania wszystkiego co się za nimi dzieje to… jedzenie. Pożera niemalże wszystko. Nie wiem czy jest coś co mogło by mu nie smakować ! Ważne żeby zmieściło się do buzi i dalej wylądowało w brzuszku. Jak to się kiedyś mówiło, lepiej go ubierać niż karmić. A przepraszam, przypomniało mi się, jednak jest coś czego nie lubi – nie cierpi mleka z kartonu. Tego nie tknie, próbowaliśmy na wiele sposobów nawet z odrobina miodu, nie ma szans; butelka zawsze ląduje za łóżkiem. Tak więc zmuszeni jesteśmy jeszcze do tej pory być na mleku sypanym z puszki.
Ostatnimi czasy, z uwagi że postanowiliśmy ograniczyć mu trochę ilości pożywienia jakie wchłaniał, znalazł sobie „zamiennik” - czyli psie chrupki. Posmakowały mu tak bardzo, że ciężko było go od nich odciągnąć. Biedny Lizak z politowaniem tylko się na mnie patrzył i próbował choć w małej części odzyskać zawartość swojej miski. Niestety mu się to nie udawało. Więc postanowiliśmy że kiedy Filip nie śpi to jedzenie i woda (bo też nasz synek potrafił napić się psiej miski) trafiają wysoko na szafkę poza zasięg rączek małego obżarciucha. Lizak teraz niestety musi się śpieszyć z jedzeniem, bo dostęp do jego misek został mocno ograniczony.

Komentarze (0)

Zabawa w chowanego

9 lutego 2011, 8:00 pm

Czasami ciężko jest mi dać sobie radę z dwójką dzieci. Szczególnie, kiedy są one niegrzeczne albo przyjdzie im ochota na głupie żarty ;) Pewnego dnia kiedy poszedłem na górę po Filipa; wstał on ze swojej popołudniowej drzemki, Alex została na dole przed telewizorem i oglądała swoja ulubiona wtedy bajkę „Curious George”. Kiedy jednak zszedłem na dół z Filipem, telewizor był wyłączony a moja ukochana córeczka zniknęła. Wołanie nie pomagało, więc zacząłem ja szukać. W domu nigdzie jej nie mogłem znaleźć, pomyślałem ze wyszła na zewnątrz, ale przecież jest zimno, buty były na swoim miejscu, a drzwi zamknięte. Poszedłem, więc na dół, bo pamiętałem że czasami lubi tam przesiadywać przed komputerem lub straszyć moje rybki w akwarium. Niestety nigdzie jej nie było. Filip cały czas na rękach, wędruje razem ze mną to z dołu na górę i z góry na dół; a naprawdę lekki już on nie jest. Zaczęły mi powoli puszczać nerwy, bo sam już nie wiedziałem, co o tym wszystkim sądzić. Zacząłem głośniej ją wołać i nasłuchiwać. W końcu gówniara nie wytrzymała i zaczęła się chichotać; chyba głównie z tego powodu ze prawie zrobiła ze mnie wariata. Znalazłem ją ! Schowała się w szafce pod umywalką - w małej toalecie zaraz koło drzwi wejściowych do naszego domu. Myślałem, że ją rozszarpię; ale nie potrafiłem się złościć widząc jej uśmiech na twarzy i to jaki ubaw miała ze swojego taty. A kiedy jeszcze rzuciła mi się na szyje i dała buziaka to wszelkie troski, smutki i nerwy minęły ;)

Komentarze (0)

Galeria Alex i Filipa - W końcu !

1 lutego 2011, 12:41 pm

Magda już od końca wakacji suszyła mi głowę że zaniedbuje galerie swoich dzieci; szczególnie jeśli chodzi o Filipa, gdyż nie miał on ani jednej. Udało mi się zmobilizować, poświęciłem 2 godzinki i 129 zdjęć możecie już oglądać na naszej stronie. Z uwagi na długi czas braku aktualizacji zdjęcia obejmują caluśki rok. Od narodzin Filipa, tj. od grudnia 2009 aż do Świąt Bożego Narodzenia 2010. Tak więc jest co oglądać; bardzo fajnie widać jak przez cały ten rok Filip nam rósł i się zmieniał. Aż trudno nam uwierzyć, że to już przeszło 12 miesięcy od kiedy pojawił się w naszym życiu, jest już taki duży i zaradny.
Miłego oglądania
Zobacz Galerie z tego FotoBloga

Komentarze (0)

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 ... 37 38 »
Zaloguj się | Zarejestruj się | Przypomnienie hasła Prawa | Web Info | Kontakt
US (NY) 6 lutego 2012, 3:01 pm PL 6 lutego 2012, 10:01 pm